Elemencik Cotygodniowa porcja wiedzy

Elemencik
Cotygodniowa porcja wiedzy
Gitara elektryczna to symbol muzyki popularnej i prawdziwa ikona pop kultury. Bez niej nie sposób wyobrazić sobie takich gatunków jak rock czy blues. Nawet osoby nie interesujące się historią muzyki są wstanie rozpoznać najbardziej typowe odmiany gitar takie jak stratocaster czy les paul. Dla wielu jednak sama zasada działania wciąż pozostaje zagadką.
Pomysł wzmocnienia sygnału gitary, będącej z natury instrumentem akustycznym, pojawił się już na początku lat 30 ubiegłego wieku. W ten sposób modyfikowane instrumenty były wykorzystywane przez gitarzystów jazzowych, których brzmienie zawdzięcza się elektrycznemu wzmocnieniu. Dzięki temu miały szanse zaistnieć na tle wieloosobowych big-bandów.
Natomiast prawdziwy rozkwit i złota era gitary elektrycznej przypada na lata 50 i 60, które nierozerwalnie łączą się z narodzinami rock and rolla. To właśnie w tych latach narodziły się najbardziej legendarne modele gitar elektrycznych, których kolejne reinkarnacje budowane są do dziś. Wiele z nich ujrzało światło dzienne dzięki pracy trzech prominentnych konstruktorów tamtego okresu. Byli nimi Leo Fender, Adolph Rickenbacker oraz Les Paul. Pierwszy z nich tuż po zakończeniu II wojny światowej powołał, do życia firmę Fender pod której szyldem w roku 1954 powstał bezapelacyjnie najbardziej kanoniczny model gitary elektrycznej fender stratocaster.
Na stratocasterze, który do dziś utożsamiany jest najbardziej z gitarą elektryczną, grali przede wszystkim Jimi Hendrix, Stevie Ray Vaughan czy też David Gilmour. Ciekawostką jest, że David jest posiadaczem instrumentu o numerze seryjnym 1. Pozostali z wymienionych przeze mnie konstruktorów podarowali światu inne doskonałe instrumenty. Les Paul stworzył dla firmy Gibson słynny model SG znanym wszystkim fanom Black Sabbath oraz AC/DC. Rickenbacker natomiast powołał do życia wiele unikatowych instrumentów spopularyzowanych przez grupę The Beatles, dzięki której gitary te mają do dzisiaj status kultowy.
Skupmy się jednak na samej gitarze elektrycznej i sposobie jej działania. Gitara będąca oryginalnie instrumentem akustycznym wykorzystuje struny o różnej grubości i sile naciągu. Z założenia cienkie struny nie są wstanie same z siebie wyprodukować dźwięku o wystarczające głośności. Konstruktorzy klasycznych gitar korzystali z tzw. pudeł rezonansowych, czyli wykonanych z drewna konstrukcji drgających w raz ze strunami przez co wzmacniają ich sygnał. W gitarze elektrycznej dochodzi de facto do wyeliminowania pudła rezonansowego, którego rolę przejmuje przetwornik elektroakustyczny. Tego typu przetwornik jest niezwykle czuły na drgania znajdujące się nad nim strun, których ruch powoduje wzbudzenie się sił elektromotorycznych wewnątrz cewek. Jak łatwo się domyślić sposób oddziaływania struny na przetwornik zależny jest między innymi od prędkości drgań, a więc wysokości dźwięku oraz grubości struny. W ten właśnie sposób wywołane przez struny zakłócenia pola elektromagnetycznego przystawki przekładają się na konkretny ton instrumentu. Dalej sprawa przebiega już dosyć prosto. Sygnał gitarowy biegnie po kablu do wzmacniacza, który odpowiedzialny jest za kształtowanie jego ostatecznej barwy oraz przede wszystkim wzmocnienie sygnału z przystawek tak, aby właściwie zabrzmiał z kolumny głośnikowej. Cała reszta pozostaje już w rękach gitarzysty.
Autor: Mateusz Grabarczyk, ELEMENTUM
