Kto wymyślił lampki na choinkę? – oświecenie razem z ELEMENTUM

Lampki choinkowe – czyli jak elektryczność upiększyła świat
Przeciętny człowiek pochłonięty pędem życia, przynajmniej raz na jakiś czas przystanie i zada sobie tego rodzaju pytanie „Jak ta cała elektronika w ogóle funkcjonuje?”, „Chociażby te piękne świąteczne lampki dzięki komu działają?” Z odpowiedzią przychodzi historia ludzkości.
Już w starożytności, za czasów Talesa z Miletu odkryte zostało istnienie energii elektrycznej w przyrodzie. Pionierzy elektryczności wywoływali efekt elektryzowania się ciał poprzez pocieranie kawałka bursztynu przy użyciu tkaniny. Niestety w tamtych czasach nie było możliwe wykorzystanie odkrytego zjawiska, więc dopiero pod koniec XVII wieku powrócono do fenomenu elektryczności, gdy badania nad tym zjawiskiem podjął Wiliam Gilbert.
To właśnie ten człowiek zapoczątkował termin ,,elektryczność” w oparciu o doświadczenie z bursztynem, ponieważ bursztyn tłumaczony na język grecki oznacza elektron. Nim jednak zasłużeni naukowcy historii przybliżyli Światu czym jest elektryczność, była ona zabawką arystokracji. Gdy tylko było wiadomo, że wytworzony przez pocieranie ładunek można zgromadzić we własnym ciele, o ile jest się odizolowanym od podłoża, a następnie wyładować na kimś, zaczęto tworzyć zabawy takie jak elektryczny uścisk, elektryczny pocałunek, czy też elektryczny łańcuszek. W 1746 roku Francuz Jean-Antoine Nollet na dworze Ludwika XV zbudował łańcuch z 240 gwardzistów królewskich trzymających się za dłonie, z których ostatni trzymał kraty ogrodzenia. Nollet wytworzonym ładunkiem poraził pierwszego gwardzistę i ku uciesze królewskiego dworu cały łańcuch gwardzistów zareagował na przepływający ładunek.
Początki elektryczności
Na przestrzeni XVIII i XIX wieku stworzono fizyczne podejście do zjawiska jakim jest elektryczność. Przepływ prądu zdefiniowano jako uporządkowany ruch ładunków elektrycznych. Ładunek elektryczny, którym jest cząstka zdolna do wytwarzania pola elektrycznego. Benjamin Franklin dowiódł, że cząstki dzielimy na dodatnie i ujemne. Ustalone zostało, że kierunek przepływu prądu wyznacza ruch dodatnich cząstek. Jednak cząstki te poruszają się chaotycznie, czego nie można nazwać prądem. Dopiero przyłożenie pola elektrycznego powoduje uporządkowanie ruchu cząstek co nazywane jest przepływem prądu.
Prąd na masową skalę!
Koniec XIX wieku przyniósł Światu zapotrzebowanie na prąd na przemysłową skalę, a z odpowiedzią pojawili się Thomas Edison oraz Nikola Tesla. W 1882 roku Edison uruchomił pierwsza sieć elektryczną na Manhattanie, która dostarczała mieszkańcom prąd stały. W 1894 roku Nikola Tesla odpowiedział pomysłem stosowania prądu przemiennego, który był wydajniejszy w przesyłaniu go na duże odległości. Dlatego w 1897 roku rozpoczęła się jego dystrybucja. To właśnie prąd stały i zmienny poróżniły Tesle i Edisona początkując ich historyczny spór.
Lampki na choinkę – gdzie je po raz pierwszy zapalono?
A co historia może powiedzieć na temat zjawiskowych światełek choinkowych? Czy wynalazł je Tesla bądź Edison? Tak naprawdę żaden z nich. Pierwsze lampki na choinkę zabłysnęły 22 grudnia 1882 roku w domu Edwarda Johnsona, który był wspólnikiem Edisona. Johnson zlecił połączyć szeregowo 80 lampek w kolorach: czerwonym, białym i niebieskim, w zamyśle użycia barw narodowych. Jednak Pan Edward Johnson nigdy nie opatentował lampek choinkowych, a jedynie sposób ich połączenia czyli wspomniane wcześniej połączenie szeregowe. Technologia we współczesnych czasach się rozwinęła i dziś łączy się lamki układem równoległym, aby przepalona żarówka nie przerywała przepływu prądu. Początkowo koszty produkcji lampek choinkowych były kuriozalne. Wartość szacowano na około 300 dolarów. Można było w 1900r kupić za nie samochód, więc tylko nieliczni pozwalali sobie na przystrajanie swoich domów. Dopiero na przełomie lat 20 i 30 XX wieku, gdy produkcja lampek stała się tańsza, spopularyzowały się one w Europie.
Na zakończenie zadajmy sobie pytanie „ Czy lampki na choinkę oraz inne cuda elektroniki zawdzięczamy jedynie wynalazcom takim jak Edison czy Tesla? Czy jednak całej masie ludzi, którzy wcześniej po prostu bawili się nieznanym dotąd zjawiskiem, testując je i pogłębiając jego możliwości?” Pamiętajmy, że nauka, rozwój i postęp mogą również bawić i wynikać z zabawy.
Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku życzy ELEMENTUM.
Autor: Piotr Kałuziak, ELEMENTUM
Pamiętaj! aby być na bieżąco z naukową wiedzą śledź nasz fanpage FB.
A jeśli zainteresował Cię temat i chciałbyś dowiedzieć się więcej to zapraszamy do umówienia się na lekcję z fizyki(korepetycje fizyka) do naszego eksperta!
