Roślina nieśmiertelności !

Roślina nieśmiertelności, niebiańska różdżka, lilia pustyni, dar niebios… zastanawiacie się co to za cudowna roślina, która zasłużyła sobie na tyle górnolotnych epitetów?
Roślina nieśmiertelności – otóż jest to aloes! Niepozorny sukulent liściasty należący do szparagowców, który, jak to bywa w przypadku sukulentów, jest przystosowany do życia w warunkach ograniczonej dostępności wody, za sprawą gruboszowatych liści, które ją magazynują (po oderwaniu liścia widoczna jest charakterystyczna jasna żelowa substancja składająca się do 96-99% z wody). Z pewnością więc docenią go osoby, które notorycznie badają na swoich parapetach wpływ warunków suszy na rośliny 😉
Ale to nie wszystko. Aloes to jedna z nielicznych roślin, która posiada cały wachlarz właściwości, w tym także leczniczych, jest bogata w wartości odżywcze, a przy tym każdy może podjąć się jej uprawy, o ile ma trochę miejsca w mieszkaniu. Z tego względu została ona szeroko rozpowszechniona na świecie, możemy ją znaleźć nawet w polskich szklarniach. Wśród ponad 350 gatunków aloesu, które w różny sposób mogą oddziaływać na ludzki organizm (niektóre mogą być szkodliwe czy wręcz toksyczne!), właściwości terapeutyczne potwierdzono u około 30-stu. Dostrzeżone zostały one zresztą wieki, a właściwie tysiące lat temu, bo już w starożytności. Do prawdziwych koneserów aloesów można zaliczyć m.in. ówczesnych Greków i Egipcjan, na czele z Kleopatrą, której sekretu piękna dopatruje się właśnie w preparatach aloesowych. Krążą nawet historie, jakoby sam Aleksander Wielki miał być nakłaniany przez Arystotelesa do podboju jednej z wysp mogącej być źródłem stałych dostaw tej rośliny dla armii. Aloes był wówczas nie tylko stosowany jako lek czy kosmetyk, ale również jako pachnidło i środek do balsamowania zwłok.
Obecnie największym zainteresowaniem cieszy się aloes zwyczajny Aloe vera,który jako jedyny nie znajduje się pod ochroną, a także aloes drzewiasty A. arborescens.Najcenniejszą częścią rośliny są oczywiście liście, których miąższ bądź sok z nich uzyskiwany, jest wykorzystywany zarówno w przemyśle farmaceutycznym,
kosmetycznym jak i spożywczym. Rzeczywiście coraz częściej możemy się spotkać z tym sukulentem na etykietach kremów, żeli, toników czy soków a nawet win aloesowych. Co się kryje za niezwykłymi właściwościami “lilii pustyni”? Jak już się pewnie domyślacie – pozostałe ok. 4% składu liści, czyli ponad 200 związków bioaktywnych (najwięcej z nich mają co najmniej 3-letnie osobniki)! Znajdziemy tu błonnik pokarmowy, liczne enzymy, witaminy (w tym rzadką u roślin wit. B12), aż do 20 aminokwasów, w tym 7-8 egzogennych niezbędnych dla poprawnego funkcjonowania ludzkiego organizmu oraz flawonoidy i sterole. Aloes będzie również odpowiedzią na pytanie o źródło większości makro- i mikroelementów.
Taki ogrom substancji wykazuje szereg działań m.in. przeciwzapalnych, przeciwbólowych, regeneracyjnych, bakterio- i grzybobójczych oraz przeciwutleniających. Dzięki temu aloes może znaleźć zastosowanie w medycynie na wielu polach, jak choćby w leczeniu alergii i cukrzycy, wzmacnianiu odporności (to adaptogen), zmniejszaniu ryzyka miażdżycy czy choroby Alzheimera, hamowaniu procesów starzenia spowodowanych wolnymi rodnikami, leczeniu trudnych ran i oparzeń, wspomaganiu trawienia i oczyszczaniu organizmu. Może on również spowalniać rozwój niektórych nowotworów!
Przy całej tej euforii nie należy jednak zapominać, że aloes zawiera również substancje, które są wykorzystywane w środkach przeczyszczających, wobec czego nie można przesadzać z jego spożyciem, a w pewnych okolicznościach, jak np. ciąża, karmienie piersią czy choroby wątroby, należy całkowicie zrezygnować z jego przyjmowania, gdyż może nie tylko wywołać skutki uboczne, jak chociażby mdłości czy wysypkę, ale również spowodować poważniejsze dolegliwości.
Niemniej sukulent ten ma niesamowity potencjał, a jego “magiczne” właściwości znalazły potwierdzenie w bogatym składzie i licznych badaniach. Kto wie, może kiedyś aloes rzeczywiście stanie się “niebiańską różdżką” do odganiania wszelkich chorób nękających ludzkość.
A jeśli zaciekawił Cię temat i chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat roślin lub przygotować się do matury z biologii to zapisz się na zajęcia indywidualne(korepetycje biologia) lub kurs grupowy z biologii i stań się ekspertem razem z ELEMENTUM. Sprawdź także nasz fanpage na FB.
Autor: Kinga Piątek-Bajan, ELEMENTUM
Bibliografia:
Hęś, Marzanna et al. “Aloe vera (L.) Webb.: Natural Sources of Antioxidants – A Review.” Plant foods for human nutrition (Dordrecht, Netherlands)vol. 74,3 (2019): 255-265. doi:10.1007/s11130-019-00747-5 Surjushe, Amar et al. “Aloe vera: a short review.” Indian journal of dermatology vol. 53,4 (2008): 163-6. doi:10.4103/0019-5154.44785
Cieślik, Ewa et al. “Właściwości prozdrowotne aloesu zwyczajnegoAloe vera (L.) Webb. (Aloe barbadensis Mill.)” Postępy fitoterapii vol. 16,2 (2005): 117-124.
